zapisz się teraz

Prowadzący

Szkołę Kontaktu z Bogiem tworzą dwa zespoły. Zobacz jezuitów, którzy wchodzą w ich skład i przeczytaj coś więcej na temat każdego z nich.

Jan Amilkiewicz SJ
Ekipa Północna

Kiedy mówię o swoim powołaniu, to stwierdzam, że wzięło się z miłości... ale po kolei

Jestem zakonnikiem od ponad 5 lat – dwa lata nowicjatu nad morzem w Gdyni i 3 w Krakowie. Morze miesza się z historią. Praca fizyczna z kulturą i nauką. Teraz przyszła kolej na Szkołę Kontaktu z Bogiem i naszą jezuicką powołaniówkę.

Wychowałem się w tradycyjnie katolickiej rodzinie na wschodzie Polski. Od najmłodszych lat poznawałem różne praktyki religijne, a jedną z pierwszych książek, które przeczytałem, była Biblia dla najmłodszych. Piękny początek na drodze do nawiązania żywej relacji z Bogiem powiecie?

Zawsze chciałem zostać Świętym, jak Aleksy lub Hieronim,
Zdobić świątyń firmamenty,
Nosić aureolę;
Lecz charakter mój przeklęty drogi do wyrzeczeń bronił,
W pokus topił mnie odmęty,
Wyprowadzał w pole,

Śpiewał Jacek Kaczmarski w „Pochwale łotrostwa”. I tak trochę było w mojej młodości – od najwyższych szczytów marzeń spływałem w rzece błota ku nizinom szarości. Pamiętam, że był to dla mnie trudny okres – napięcie między pragnieniami, a trudami i upadkami było czymś, co towarzyszyło mi przez długie lata. Bóg z dobrego Ojca, stał się dla mnie sędzią, „który za dobre wynagradza, a za złe karze”.

W wieku 16 lat zacząłem uczestniczyć w spotkaniach Odnowy w Duchu Świętym. Przyczyną były słowa powiedziane przez moją kuzynkę – „Bóg Cię kocha” i dalej z Ewangelii: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Przeżyłem wtedy nawrócenie i zaczął się stopniowo odmieniać obraz Boga w moim sercu. Sędziego zastąpił miłosierny Ojciec, Który czeka z rozwartymi ramionami.

Po maturze miałem zamiar zostać zakonnikiem, jednak niezależne ode mnie wydarzenia rodzinne i zdrowotne przesunęły moją decyzję w czasie. Poszedłem na prawo w rodzinnym Lublinie. Mieszkałem wtedy z dziadkiem i dbałem o wikt i opierunek.

W czasie studiów uświadomiłem sobie jedną rzecz – nie chcę być prawnikiem J. Bardziej interesowały mnie dziedziny pokrewne. Pod koniec tego okresu powróciły pytania – „co chcesz robić? Jaka jest twoja droga?”

Odpowiedzi przyniósł ślub mojej kuzynki. Hymn o miłości i kazanie mu poświęcone dotknęły mego serca. „Wołany do miłości”, do życia jego pełnią... i tak znalazłem się tutaj.

Dodatkowo: w 13 roku życia poznałem swoje dwie pasje – żeglarstwo i kuchnia. Początki przy garach były powiązane z rejsem po Mazurach. Musieliśmy się w końcu jakoś wyżywić. Od tej pory rozwijałem się w obu tych dziedzinach, uczestnicząc w różnych kursach. W zimie nie lubię pływać, bo trochę zimno J, wtedy sięgam po dobrą książkę i odkurzam mój snowboard.

           

 

 



© Copyright Szkoła Kontaktu z Bogiem - wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt: SkyCMS Virtual Services - Strony Internetowe